Jak poradzić sobie ze stresem raz na zawsze?

Wszelkie napięcia w nas i potrzeba odstresowania świadczy o tym, że nasze życie generuje stres. Czy musimy jednak go tolerować i się do niego przyzwyczajać? A może jest sposób, by być spełnionymi ludźmi i nie doświadczać w życiu stresu?

Jesteśmy istotami działania. Dobrze się czujemy, kiedy pozwalamy sobie na pełną spontaniczność. Niczego w sobie nie zatrzymujemy, tylko lecimy w życiu we flow.

Kiedy jednak pewne zachowania blokujemy, przepływ energii ustaje. Chcemy jednak działać dalej, coś nas pcha, jednak nasza podświadomość wali drzwiami i oknami, by tego nie robić:

Bo jak go się skończy? Wiesz, co się może stać? Najstraszniejsze rzeczy! Kiedy to zrobisz to koniec, cały świat się zawali!

I blokujemy. I czujemy tę nieprzyjemność zatrzymania energii.

Stajemy się powoli napełniającym się balonikiem. Kiedy nic z tym nie robimy, energia napływa cały czas. A nie może się napełniać bez końca! Im balonik jest bardziej napięty, tym mocniej trzeba trzymać jego koniec, aby powietrze nie uciekało.

A utrzymywanie tego powietrza męczy. I powoli mamy dość.

To nam nie daje spokoju, a my i tak uparcie wolimy spychać problem do podświadomości. Nie da się jednak o tym napięciu zupełnie zapomnieć, bo nawet ona będzie nam powtarzać w kółko:

Jest źle! Nie mam poczucia bezpieczeństwa! Beznadziejna sytuacja!

Taka skumulowana energia generuje to, o czym tak często słyszymy w dzisiejszym świecie: stres. Stres, który prędzej czy później musimy jakoś odreagować.

Jak sobie radzimy ze stresem?

Najlepszym sposobem rozładowania stresu jest zmierzyć się z tym, czego tak się obawiamy, stawić temu czoła. Zrozumieć, o co nam w głębi serca chodzi i dlaczego zatrzymujemy energię. I po prostu przestać to robić. Chociaż na dłuższą metę jest to droga wymagająca o wiele mniej wysiłku niż stałe utrzymywanie się w napięciu, to w krótszej perspektywie czasu łatwiej nam uciec od problemu i odreagować. Innymi słowy znaleźć gdzieś indziej ujście chociaż odrobiny tej energii.

Co daje takie możliwości?

1. Używki

Najłatwiejsza droga to używki: substancje psychoaktywne, alkohol, objadanie się, papierosy. Dzięki nim możemy nie myśleć o problemach. Dostarczamy nowych bodźców, więc nasz umysł jest zajęty czymś innym. Znika napięcie i na następny dzień, mimo skutków ubocznych, psychicznie czujemy się lepiej. No chyba, że odurzeni zrobiliśmy kilka głupot.

2. Sztuka relaksacji

Kolejnymi, choć już bardziej świadomymi sposobami na rozładowanie napięcia są medytacja, joga, mantry, masaże, etc. Skutki uboczne wydają się przy tych aktywnościach znimimalizowane, ale tak naprawdę każda z tych rzeczy spełnia podobną funkcję jak używki – rozładowanie napięcia.

Nie zaprzeczam, że to wszystko działa: chcę jednak zwrócić uwagę na to, że jeśli nie doświadczalibyśmy w życiu stresu, nawet byśmy nie pomyśleli o tych aktywnościach. 

To jest temat na osobny wpis, którym planuję się zająć w następnej kolejności.

3. Pasja

Pragniemy oddać się jednej rzeczy. Zajmujemy się czymś z pełnym zaangażowaniem, nie myśląc o niczym innym. Cały świat przestaje dla nas istnieć. Znikają na ten czas różne zmartwienia i, co jest paradoksalnie, chociaż nasz umysł jest zwykle bardzo aktywny podczas oddawania się hobby, to odpoczywamy. To wypoczynek nie od myślenia, a od stresu.

Chroniczny brak równowagi

Hipotetycznie: gdybyśmy nie doświadczyli różnych krzywd w dzieciństwie, gdybyśmy nie musieli stale walczyć o przetrwanie, będąc zmuszeni do zarabiania pieniędzy na dom, jedzenie i wszystkie dobra materialne, gdyby nikt nam niczego nie narzucał, to nie musielibyśmy odreagowywać, bo nie byłoby stresu.

Wszelkie używki i wyżej wymienione aktywności dają nam możliwość funkcjonowania w dzisiejszym świecie nie dając się zwariować. Jeśli żyjemy w w harmonii z sobą nie potrzebujemy tego wszystkiego.

Jeśli od czasu do czasu musimy się rozluźnić, to znaczy, że są w naszym życiu spięcia. Czyli coś jest nie tak.

Jeśli jemy tak jak faktycznie potrzebuje nasz organizm, nie potrzebujemy diet odchudzających i lekarstw. Jeśli nie wypłukujemy magnezu, nie musimy go suplementować. Jeśli nie tyramy pracując, nie potrzebujemy wakacji.

 

bm0xrfeqm0a-michael-ramey

Czy możliwe jest życie bez stresu?

Czy istnieje sposób na życie w harmonii? Wierzę że tak, bo harmonia to nasz naturalny stan. Świat zachodni jednak narzuca nam tryb życia, który dla człowieka naturalny nie jest.

Jak wiele jest celów życiowych, które sobie narzucamy z różnych powodów, niekoniecznie faktycznie tego pragnąc? Co z całymi dniami spędzonymi w pracy, przez co ciężko zadbać o każdy ważny dla nas aspekt życia? A narzucony plan dnia nastawiony na produktywność, ale nie biorący pod uwagę naszych spontanicznych pragnień?

Oczywiście nic się nie dzieje bez naszej zgody i to nasza decyzja, że bierzemy w tym wszystkim udział. Lecz im głębiej się w czymś jest, tym trudniej później wyjść.

Brak stresu w niezależności?

Jeden sposób przychodzi mi na myśl, aby uwolnić się od stresu: znaleźć autonomię w życiu. Zainwestować zarobione pieniądze w swój kawałek ziemi, postawić w jak największym stopniu samowystarczalny dom, który otoczyć ogrodem dającym jedzenie. W ten sposób można zminimalizować koszta życia, dzięki czemu nie trzeba aż tak bardzo poświęcać się pracy. Uwolniony czas natomiast można poświęcić na wszystkie sprawy, które są naprawdę dla nas w życiu ważne.

Wtedy zrezygnować z narzucania sobie jakiegokolwiek planowania i oddać się w pełni swojej naturze, pozwolić jej na pełną ekspresję.

Myśleliście kiedyś o takim rozwiązaniu? A może widzicie inne? Jakie macie refleksje? Podzielcie się w komentarzach!

 

Jeśli twoim sposobem odstresowania jest papieros, polecam przeczytać jak w końcu rzucić na dobre palenie. Jeśli miliony problemów piętrzą się w twojej głowie i tylko się martwisz, koniecznie przeczytaj 5 prostych kroków do odzyskania równowagi w życiu. Kiedy natomiast czujesz, że jest już za późno na zmiany, zajrzyj do wpisu o poczuciu bezsilności wobec rzeczywistości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *