Jak być sobą? 2 proste pytania, dzięki którym obierzesz właściwy kurs!

Bycie sobą (co jest moim wnioskiem wynikającym z rozważań z poprzedniego wpisu), to w każdej chwili podejmowanie działania w zgodzie z własnym sercem. Co jednak w sytuacji, gdy nachodzą wątpliwości? Co jeśli nie mam pewności, czy to naprawdę głos mojego serca? Jak się upewnić, że postępuję w zgodzie z samym sobą?

Wsłuchanie się w głos serca to z początku może nie być taka prosta sprawa. Tak naprawdę możemy „słyszeć” różne „głosy”, które mogą się podszywać pod nasze prawdziwe Ja. Głos serca mogą zagłuszać wychodzące na pierwszy plan różne obawy z podświadomości. Tak będzie, jeśli wcześniej pozwalaliśmy, by lęki nami kierowały – teraz przestawienie się na odbieranie innych częstotliwości może się wydawać trudne. Ale tylko z początku.

Kiedy nachodzą mnie takie wątpliwości, zadaję sobie dwa proste pytania, na które odpowiedź przychodzi niemal od razu. Sprawdź, jak zadziała to u ciebie:

Pytanie nr 1: Czy jest mi z tym dobrze?

Jeśli odpowiedź brzmi „tak”, to wszystko jest ok – jestem w zgodzie ze sobą i na mój obecny stan świadomości postępuję właściwie.

Jeśli odpowiadam „nie”, to niekoniecznie oznacza, że robię coś wbrew sobie. Wszelkie wątpliwości bowiem rozwiewa następny krok:

Pytanie nr 2: Czy chcę to zmienić?

Chociaż wcześniej mogło się okazać, że nie czujemy się z czymś dobrze, to na to pytanie odpowiadamy „nie”. Dlaczego? Ponieważ nawet jeśli jest nam z daną rzeczą źle, to istnieje powód, dla którego się tego trzymamy. Obok niekorzystnego mamy też korzyści, z których, w obecnej chwili, nie jesteśmy w stanie zrezygnować.

 

8bc72ed7

 

Aby to lepiej zobrazować, chciałbym posłużyć się dwoma przykładami.

Przykład pierwszy: palenie papierosów

Nie oszukujmy się: żadnemu palaczowi nie jest dobrze z paleniem. Jest masa wyrzeczeń związana z papierosami, jak spadek samopoczucia, zapach, utrata zdrowia. Ale jednak, chociaż każdy palacz w głębi serca wie, że nie jest mu dobrze z paleniem, to odpowiedź na pytanie nr 2 często jest przecząca.

Dlaczego? Bo wciąż widzi w tym jakąś korzyść dla siebie. Może to być chwila wolnego w pracy, papieros jako substytut tego, czego pragnie w życiu, etc. Na tym etapie więc nie jest gotowy na rezygnację z papierosów.

Co w takim razie? Palić dalej, ale ze świadomością, że nie jest mu z tym dobrze. Można otworzyć się na zrozumienie tego, czy faktycznie potrzebuje tych korzyści. Może, dla przykładu, żeby rzucić palenie trzeba najpierw coś zmienić w swoim życiu, czego się nie akceptuje i co powoduje stres? Jeśli zniknie ten czynnik, papieros sam odpadnie.

Przykład drugi: poddawanie się presji innych

Czy możemy czuć się z tym dobrze? Nie sądzę. Ale czy chcemy zmienić? Może i chcemy, ale nie czujemy się teraz na siłach na konfrontację ze swoimi lękami.

Jednak mimo tego, że nie zapada decyzja o zmianie, w ten sposób dowiadujemy się czegoś istotnego: coś nam przeszkadza w życiu i chociaż albo:

  • są z tego korzyści, których teraz potrzebujemy;
  • chcemy to zmienić, ale na razie nie mamy na to siły;

To w obu przypadkach wzbogaciliśmy się o świadomość tego, że w naszym życiu jest coś nie tak. Teraz mamy świetny punkt wyjścia do rozwiązania problemu. Możemy zrozumieć swoje motywy, spełnić prawdziwe potrzeby, dać sobie czas na rezygnację zarówno ze szkodliwości, jak i korzyści niekorzystnego dla nas zachowania.

Kiedy nie zostawiamy od razu czegoś z czym nam źle, z pewnością odczuwamy równocześnie pewne korzyści. Brak konfrontacji z lękami to również jakiś profit. Kiedy jednak jesteśmy świadomi wszystkich za i przeciw, możemy zadać sobie kolejne

pytanie nr 3: Czy to jest tego warte?

 

 

Jeśli spodobał ci się wpis, zainteresować cię może również:

Zachęcam do komentowania oraz polubienia strony na facebooku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *