Kim jest druga osoba w związku? Nie wymagajmy od siebie zbyt wiele!

Każdy z nas pragnie miłości. Czasem jednak postrzegamy ją warunek do osiągnięcia szczęścia w życiu. Czy naprawdę musimy drugą osobę obarczać odpowiedzialnością za nasze poczucie spełnienia? Kim jest tak naprawdę nasza druga połówka?

Gdy czujemy się nieszczęśliwi, często wyobrażamy sobie magiczny czynnik zewnętrzny, który nagle się pojawi, przeobrażając nasze życie w coś cudownego. Szukamy ukojenia na różne sposoby, a najpiękniejszym wydaje się pojawienie się miłości. Za jej sprawą wszystko się zmieni i żadne zgryzoty już nie będą miały znaczenia.

Miłość wyobrażamy sobie czasem jako panaceum na wszelkie choroby. Zakochamy się i będziemy kochani, więc nic innego się nie będzie już liczyć. Koniec cierpień! O to pojawił się nasz azyl, do którego zawsze możemy uciec!

Chciałbym zwrócić uwagę na to, jak wielką presję w ten sposób wywieramy na drugiej połówce. Na osobie, która również jest człowiekiem, mającym swoimi problemy i marzenia, a nie jakimś bóstwie, którego najważniejszym celem życia jest dbanie o nas.

To my jesteśmy największą siłą sprawczą w naszym życiu. Możemy wszystko, a nasze jedyne ograniczenia to wyobraźnia i determinacja. My o siebie dbamy, to jest nasz obowiązek. Nasze poczucie szczęścia nie może być zależne od czynnika zewnętrznego, bo nie mamy na niego wpływu.

Chcę napisać o tym, kim jest druga osoba w naszym życiu, więc jeśli szukasz odpowiedzi na pytanie, jak być szczęśliwym, odsyłam cię do tego wpisu.

Kim w takim razie jest dla nas druga połówka? Partnerem, towarzyszem w przygodzie, jaką jest życie. Nikim więcej i aż tak kimś ważnym.

Nie jest to plaster na rany, środek do osiągania naszych prywatnych celów, czy zabawka. To drugi człowiek, z którym postanowiliśmy przemierzać przez życie.

Dlaczego właśnie ta osoba? Bo lubimy wspólnie spędzać czas, dzielić się swoimi doświadczeniami i słuchać o jej krokach w drodze do celu. Spełnienie upatrujecie w podobnym miejscu, więc możecie złapać się za ręce i pójść tam razem.

W jakimś stopniu każde z was prowadzi osobne życie, lecz kiedy rozmawiacie o tym i słuchacie się wzajemnie, to jest jak wspólne wyjście na grzyby: „ja pójdę w lewo, ty w prawo, a zaraz się spotkamy i zobaczymy, jak dużo nabieramy”. Oboje osiągacie korzyści z doświadczeń każdego z was.

Bycie razem to też bliskość seksualna, wspólne plany o rodzinie i dzieciach, które również stają się kolejnym celem do osiągnięcia, z tymże waszym wspólnym. A nic tak nie zbliża, jak partnerskie działanie.

Szczęście w związku nie jest trudne do osiągnięcia, jeśli jest oparte na wzajemnym szacunku. A ten szacunek wynika z pełnej akceptacji drugiej osoby, o czym szerzej pisałem tutaj.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *