A kiedy ktoś nie pozwala mi być sobą? Walka z musu, agresja i syndrom dziecka

Masz czasem wrażenie, że ktoś stara się narzucić swoje zdanie? Czujesz się oceniany i krytykowany, nawet kiedy po prostu ktoś na ciebie patrzy i nic nie mówi? Boisz się wygłaszać swoje opinie i podejmować samodzielne decyzje w obawie przed tym, jak zostanie to odebrane? A do tego nie możesz pozbyć się wrażenia, że po prostu trafiasz na takich agresywnych, nieszanujących cię ludzi? Pomogę ci: jedyną osobą, która ci nie pozwala być sobą, jesteś ty sam.

Zastanów się: dlaczego zdanie drugiej osoby miałoby w ogóle cię ruszyć, zaboleć, sprawić przykrość czy cokolwiek? Dlaczego miałbyś się tym w ogóle przejmować? Każdy ma swoje opinie i każdy ma do tego prawo. Ty również! Jeśli odczuwasz jakikolwiek ból, to sam go sobie zadajesz.

Jeśli w przeszłości  musiałeś się albo podporządkować, albo na siłę robić swoje w nieodłącznej obawie przed konsekwencjami, jesteś tak naprawdę przyzwyczajony do takiego stanu rzeczy. W twojej podświadomości wciąż jest zapis pt.: moje zdanie nie jest ważne dla nikogo, świat mnie nie rozumie i nie szanuje. Tylko skąd ten zapis tam się wziął? Z okresu czasu w twoim życiu, w którym to nie ty o sobie decydowałeś, tylko ktoś inny – rodzic/opiekun.

Spotkałem się kiedyś z takim zdaniem: dom rodzinny opuszcza się dwa razy: najpierw fizycznie, a potem psychicznie. Pierwszy etap przechodzi się w oczywisty sposób – wyprowadzamy się i mieszkamy na własną rękę. Drugi natomiast jest o wiele subtelniejszy; żyjąc w domu wykształciliśmy pakiet wzorców zachowań, który służył funkcjonowaniu z naszymi rodzicami/opiekunami.

Innymi słowy: jeśli nie opuściliśmy domu psychicznie, w naszym życiu ciągle przejawia się relacja rodzic-dziecko. Na życie patrzymy przez pryzmat tego dualizmu i nawet nie o to chodzi, że nie potrafimy inaczej – nie raz nie widzimy innej możliwości, bo to zapis tak głęboko ulokowany w naszej podświadomości.

 

To nie jest tak, że ktoś nie pozwala ci ktoś być sobą.

Jeśli jesteś podświadomie nastawiony na to, że o zaznaczenie swojej opinii musisz walczyć, automatycznie nastawiasz się w pozycji obronnej, przygotowany na „cios”. Jeśli nie zgadzałeś się w dzieciństwie z dorosłym i spotykałeś się z agresją, w dorosłym życiu także możesz tej agresji oczekiwać. Czujesz że twoje zdanie się nie liczy i że ktoś wmawia ci swoje, bo sam ustawiasz się w takiej roli.

Z drugiej strony może być równocześnie sytuacja odwrotna – to ty wchodzisz w rolę rodzica, który rozmawia z nierozumiejącym niczego dzieckiem, któremu trzeba wyjaśnić parę rzeczy i wyprowadzić z błędu. I zaczynasz mówić do ludzi, jak mówiono do ciebie.

To oscylacja wokół dwóch ról, nie dostrzegając mnóstwa różnorodnych relacji, które można tworzyć z ludźmi.

 

Czas opuścić dom psychicznie!

Być sobą znaczy mieć swoje zdanie na każdy temat. Budujesz w ten sposób swoją siłę. Wracasz w ten sposób do swojej naturalnej dla każdego człowieka pewności siebie.

Pewność siebie to nie rzecz nabyta – to aspekt naszej natury!

Masz prawo do własnego zdania! Nikt nie może ci niczego narzucić, więc kiedy ktoś mówi swoje zdanie, po prostu go wysłuchaj i przeanalizuj zgodnie ze swoim systemem wartości.

I ty także uszanuj zdanie drugiej osoby.

Ludzie mogą być przyzwyczajeni do tego, że ich nie wysłuchujesz i że z pewnym naciskiem muszą z tobą rozmawiać. Mogą spodziewać się tego, że będziesz reagować tak, jak zawsze reagowałeś. Nie ma co ich o to winić!

Na zmianę potrzeba trochę czasu. Ty również musisz odnaleźć się w nowych relacjach z ludźmi. Obawy i automatyczne zachowania mogą się czasem odbijać jak czkawka, ale miną bardzo szybko, jeśli przekonasz się, że nie ma się czego bać!

 

Jak rozmawiać?

Wysłuchuj rozmówcy. Zauważ że nerwy mijają, kiedy zaczyna dostrzegać, że interesuje cię to, co mówi. Daj się wypowiedzieć do końca – to, że jeszcze nie wypowiedziałeś swojego zdania, to nie znaczy, że go nie masz. Słuchając spójrz na perspektywę rozmówcy i wyraź jej zrozumienie. A potem wypowiedz swój pogląd, mówiąc per „ja”, a nie „ty”. „ja się czułem..”, „ja uważam..”.

To jest kluczowe: wyrażaj swoją opinię! Zero prawd absolutnych, żadnych „tak jest i koniec”. Wtedy nie ma powodu do konfliktu!

Kiedy ktoś nie przyjmuje tego, że uważasz po swojemu, to jego problem. Kiedy ktoś podnosi głos, powiedz po prostu, by na ciebie nie krzyczał. Możesz powtórzyć: „rozumiem twoje zdanie i wezmę je pod uwagę, ja swoje już wypowiedziałem”. Jeśli uszanujesz zdanie kogoś innego, jemu będzie łatwiej uszanować twoje.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *