Jak pokochać siebie, czyli „nie mów mi co mam robić!”

Różne religie i nurty duchowe często zgadzają się wobec tego, że szczęście osiągamy, kiedy kochamy siebie. Zaraz jednak po czymś tak pozytywnym mówią o tym, jak postępować właściwie, jakie zachowanie są złe, za co trafisz do piekła/obciążysz karmę, a jakimi czynami trafisz do krainy wiecznej szczęśliwości/nirwany/gnozy, etc.

No i jak tu kochać siebie, skoro tak wiele rzeczy robimy nie tak?

Zapomnij o pojęciach, takich jak: błąd/prawda, właściwe/niewłaściwe, szkodliwe/nieszkodliwe, oświecenie/ogłupienie, etc. Walić ten cały dualizm, bo prawda o życiu jest kompletnie inna. Jesteś i przejawiasz siebie i naturalnie robisz wszystko zgodnie z samym sobą.

Nie ma błędów, rozumiesz? Nie musisz się katować, by być jak najbardziej podobny do swojego ulubionego guru, bo nikogo nie naśladujesz. Zapominasz o wszelkich zasadach postępowania, bo teraz twoje serce tobie mówi, czego potrzebuje. Wyrzucasz z głowy wszelkie wzorce postępowania, które pomagały ci jako tako dostosować się do życia w społeczeństwie. Odetchnij!

Nie możesz siebie za cokolwiek winić! Także jeśli nawet nie jesteś w stanie teraz oderwać się od swojego schematycznego zachowania, nie rób tego na siłę! W tym momencie bowiem jesteś zgodny z postępowaniem według wzorców. Teraz jednak jesteś tego świadomy i to jest najważniejsze. Świadomy tego, że robisz co chcesz.

Możesz osiągnąć wszystko i zrobić ze swoim życiem cokolwiek chcesz. WSZYSTKO.

 

Wypowiedziałem zdanie, któremu może ktoś chcieć zaprzeczyć, albo w które ciężko uwierzyć. Śmiało, bardzo chcę przeczytać w komentarzach wszelkie wątpliwości co do tego, że można osiągnąć w życiu wszystko. Co nie pozwala tobie w to uwierzyć? Z wielką chęcią te wątpliwości rozwieję!

 

4 przemyślenia nt. „Jak pokochać siebie, czyli „nie mów mi co mam robić!”

  1. A co jeśli jest w człowieku tyle strachu ze nie jest juz w stanie określić to co jego prawdziwe JA pragnie? Jak w ogóle zacząć skupiać sie na marzeniach i celach gdy przez niepewność nie jest sie w stanie ich zidentyfikować ?

    1. Prawdziwe JA to nie jest coś, co można określić. Jeśli jesteś w stanie określić swoje prawdziwe JA, to znaczy, że się mylisz.
      Tutaj nie ma żadnej stałej, do jakiej mamy starać się dążyć. Jesteśmy dynamiczni, bo wciąż wpływają na nas nowe bodźce, które nas inspirują i rozwijają. Nigdy nie będziemy już tymi samymi osobami, jacy byliśmy „na początku”, bo wartość dodana to nasze doświadczenia. Jednak zamiast mieć z nich lęki i obawy, możemy mieć mądrość.
      Jeśli się boisz, to warto zrozumieć ten strach. Czego się boisz? Jaki jest najczarniejszy scenariusz, który może się wydarzyć podczas „bycia sobą”? To może przywrócić wspomnienia np. traumy. A ponowna konfrontacja z przykrym doświadczeniem może przynieść uwolnienie wraz ze zrozumieniem, że teraz już mamy inne okoliczności, jestem bardziej świadoma i nie dopuszczę, by samemu sobie robić krzywdę. Nie wejdzie się w końcu dwa razy do tej samej rzeki 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *