3 etapy na drodze do szczęścia

Szczęścia nie znajdziesz nigdzie dalej, czy bliżej siebie – jest zawsze w nas i żeby je odczuć wystarczy po nie sięgnąć. Niestety, zmieniając swoją osobowość tworzymy ścianę, która oddziela nas od naszej natury. Co to za natura? Ano właśnie naturalne dla każdego człowieka poczucie szczęścia.

Na drodze do odnalezienia siebie wyróżniam trzy etapy, które mogą być zupełnie inne od takich, z jakimi mogłeś się wcześniej spotkać. Zauważ, że żaden z tych etapów nie jest robieniem czegokolwiek – jedyną osobą, która od dzisiaj będzie pobudzać cię do działania, jesteś ty sam!

 

ETAP I: Rezygnacja z wymagania od siebie czegokolwiek.

Niektórzy mogą pomyśleć, że mowa o spędzaniu życia na niepodejmowaniu jakiegokolwiek działania, z pilotem w ręku i przekąskami na stole. Nic bardziej mylnego! Wymagania to coś co musiało przyjść z zewnątrz i jest nam narzucone – przez kogoś albo przez nas samych. To starania do zmiany siebie, aby być lepiej przystosowanym do życia.

Skutkiem tego jest zmienianie swojej osobowości, wyznaczanie sobie niezgodnych z nami celów, inne zachowanie, etc. To jest jak zakładanie masek w codziennym życiu i udawanie innej osoby.

Czasem te maski nosimy tak długo, że zapominamy, kim naprawdę jesteśmy. Z czasem tak się do nich przyzwyczajamy, że boimy się ich ściągnąć i skonfrontować się z rzeczywistością. Musiał w końcu być pewien, mniej lub bardziej racjonalny, powód, dla którego zrezygnowaliśmy z bycia sobą. Jeśli jednak już ci maska ciąży, po jej ściągnięciu przede wszystkim odczujesz ogromną ulgę: w końcu nie będziesz musiał nikogo udawać!

 

Kiedy zrezygnujesz z wymagania od siebie czegokolwiek, spotkasz się z samym sobą, a także swoimi prawdziwymi potrzebami. To prowadzi nas do etapu drugiego:

 

ETAP II: Akceptacja siebie i swoich prawdziwych potrzeb.

Na tym etapie spotykasz siebie. Jedyne co teraz musisz zrobić to zaakceptować to, co zastaniesz. Może być potrzebne spojrzenie z nowej perspektywy na powody, przez które przestałeś być sobą. Co chciałeś osiągnąć poprzez zmianę? A może czego się bałeś? Tak czy siak jednak te powody są już przestarzałe – kieruje tobą tęsknota za własną naturą i nie chcesz już każdego dnia wysilać się, by udawać cokolwiek i kogokolwiek!

Zrób to na co masz ochotę i nie zastanawiaj się, czy to wypada, czy jest ok. Pozwól sobie być swobodnym i zaakceptuj siebie. Żeby jednak tego dokonać, musisz zrezygnować z jakichkolwiek wymagań. Kiedy masz z tym problem, zastanów się dobrze, dlaczego tak bardzo chcesz je mieć. Jaką masz z tego korzyść? A potem zrezygnuj z nich! Największą korzyść bowiem odniesiesz, po prostu akceptując siebie.

Jeśli odważysz się być sobą i zobaczysz, że nic złego się nie dzieje, to zaczniesz budzisz zaufanie do samego siebie. Będzie się ono pogłębiać z każdą kolejną chwilą, w której pozwolisz sobie na swoją ekspresję. Aż w końcu nastąpi:

 

ETAP III: Flow w życiu, wynikające z potrzeby serca.

Cokolwiek by się nie działo, w każdym momencie swojego życia przejawiasz siebie. Czujesz lekkość, bo nie musisz się zastanawiać nad tym, co zrobić w danej chwili – słyszysz tylko głos serca i za nim idziesz, kładąc w nim pełne zaufanie. Działasz bez zastanowienia; nie myślisz o tym czy to wypada, czy to dobrze, do czego mnie to zaprowadzi. Dlaczego? Ponieważ w pełni ufasz sobie! Nie musisz więc w żaden sposób weryfikować swoich pomysłów, pragnień i działań. Stałeś się pewny, że nic złego nie może się stać!

 

O to trzy etapy na drodze do szczęścia. Każdy z nich ma oczywiście swoje aspekty, o których opowiem w następnych wpisach.

Zapraszam do komentowania: dzielenia się przemyśleniami i wątpliwościami.

Do następnego!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *